Niepłodność

Przeżyłam szok, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Przepłynęła przeze mnie fala radości, którą od razu zakłócił niepokój i lęki.

Wiedziałam, że nie cierpię na niepłodność i nie grożą mi problemy z zajściem w ciążę (Rodzinko.pl), ale nie planowałam jeszcze dzieci. Sądziłam, że to nie najlepszy moment na to, żeby teraz mieć dziecko. A tu proszę, stało się. Bałam się tego, czy sobie poradzę. Właściwie to bałam się wszystkiego. Także tego, jak zmienię się w czasie ciąży, że będę gruba, pojawią się u mnie rozstępy. Kiedy ochłonęłam radość wzięła górę nad lękami. Praca poszła na bok. Zasypałam się poradnikami, które doradzają, jak się wtedy odżywiać. Zdrowie dziecka było najważniejsze, więc radykalnie zmieniłam dietę i moje upodobania. Nie chciałam stwarzać niebezpiecznych sytuacji, które mogłyby zakłócić prawidłowy rozwój tej małej istoty.

Wydaje mi się, że nie dałam się zwariować przez te wszystkie poradniki, jednak mój mąż uważa inaczej. Chciałam być przygotowana na każdą ewentualność, więc poszerzałam swoją wiedzę na temat dzieci i ich rozwoju. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkiego, do momentu przeczytania książki na temat zapłodnienia in vitro i  porodu. Im poród był bliżej, tym bardziej się denerwowałam. Lekarz niestety tylko potwierdził to, co przeczytałam, więc po szczegółowej rozmowie z nim wcale nie czułam się lepiej. W efekcie brakuje mi odwagi do naturalnego porodu.